Braciszkowie
Mam dwóch synów. Uwielbiam ich. Podziwiam jak dorastają do wspólnych zabaw (między nimi jest 3,5 roku różnicy. Młodszy w grudniu roczek skończył).
Rozczula mnie widok kiedy się przytulaja, zapraszają do zabawy.
Wczoraj spacerowalismy. Starszak szedł po krawezniku. Młodszy obserwował, próbował naśladować brata i stawiać nóżkę na krawężnik, ale w końcu zrezygnował i zrobił coś co mnie wzruszylo...
Podszedł do brata, wsunął rączkę w dłoń starszego i już nie chciał puścić. Nawet starszak zszedł z krawężnika i zwolnił żeby się mały nie wywrócił.
A ja? Ja się prawie rozpłakałam z wzruszenia 😊
Komentarze
Prześlij komentarz